Akcja: wcisnąć się w kieckę do lata!

 

kiecka

Z dniem 30 kwietnia rozpoczęłam „walkę ze sobą”. Słowo dieta napawa mnie z automatu mega wkur..m, a po godzinie diety zaczynam warczeć, coś mi się głowie przestawia i mruczy:  będziesz głodna całymi dniami. Misiek to przeżyłby mnie nawet z wagą 150 kg, bylebym nie chodziła zła. Generalnie to ja bardzo spokojny człowiek jestem, oaza spokoju, bardzo ciężko jest mnie wyprowadzić z równowagi, no chyba że urazić, w sensie zawieść, oszukać, okłamać, to mnie wprowadza w stan niepokoju,  ale żebym warczała, co to to nie. Jestem też próżna, przyznaję się bez bicia, kocham kiecki, a zwłaszcza takie babcine, vintage. Wiecie, że te babcie kiedyś strasznie chude były, 42 z lat 60′ i 70 to dzisiejsze 38. Masakra jakaś.

Mam swoją ulubioną letnią, tą na zdjęciu. Jest fantastycznie odszyta, no perełka, w momencie kupna (w lumpeksie) leżała jak ulał, ależ ja byłam dumna. Jeszcze dwa  lata temu mogłam w niej oddychać (dawne ubrania nie zawierały lycry), ale od zeszłego roku mogę pomarzyć, aby się dopiąć, nie ma bata. Z tego co dobrze pamiętam, to ważyłam jakież 8 kg mniej, a z tego co mnie najbardziej dziwi to, że jak nigdy przybrałam w górnej części ciała. Mam dupsko, alt to taki typ budowy, brzucha specjalnie nie mam, zero cycka, obrosłam w talli. Szok. Tak więc ta właśnie kiecka jest moim motywatorem, jest jeszcze kilka innych, ale na razie tyle zdradzę.

Poukładałam sobie w głowie, że to nie dieta, tylko racjonalne odżywianie i że nie będę głodować, a jeść to co lubię, ciacha też, i buły, tak,  bułki są pycha!. Korzystam z darmowej aplikacji „S health”, w której rano (jak piję gorącą wodę) wpisuję dokładnie to co mam zamiar zjeść przez cały dzień. Jak to już wklepię,  to widzę jak wygląda bilans składników energetycznych i wtedy koryguję, np. rezygnując z banana  czy też zmniejszając porcję. Mój plan zakłada 1500-1800 kcal dziennie. Mam 174 cm wzrostu, więc przeciętnie powinnam wciągać dziennie 2000-2200 kcal, czyli już tu sobie obcięłam 500 kcal dziennie. Do tego robię 10 tys. kroków dziennie, co nie stanowi dla mnie większego problemu (ostatnio brakowało mi 2000 pod koniec dnia, więc robiłam kółka dookoła domu), oraz co drugi dzień robię ćwiczenia obwodowe w wolnymi ciężarami i prakyukuję jogę. Czyli jeden dzień sztanga, drugi joga. W weekendy koszę trawnik i ogarniam ogród więc robię kroków 2x tyle co konieczne, więc już nie ćwiczę. Dziennie obcięłam sobie kalorie i spalam dodatkowe 500. Matematycznie podchodząc do tematu (zboczenia zawodowe), to przez tydzień powinnam mieć 7000 kcal mniej, czyli 1 kg. W dwa miesiące powinno być minimum 8 kg mniej, czyli w kiecce będę mogła delikatnie oddychać, takie uf, jak dama.

W telefonie nastawiłam alarmy co 3 h, aby jeść o dokładnych godzinach. Dodam tylko, że każdy jest inny, to wiadomo, a ja akurat nie jadam wieczorami, jestem głodna od rana , jak tylko otwieram oczy aż do 15, potem jeść nie muszę i nie lubię. Jestem typem kapha wg ajurwedy, i to mi faktycznie służy.

Mój jutrzejszy dzień (środa):

5.30 pobudka– piję dużą szklankę bardzo ciepłej wody z cytryną, potem zieloną herbatę

6.00 śniadanie bułka bio z lidla  pasztetem wege, kiełkami i innym zielskiem /średnio 400 kcal

9.00 drugie śniadanie jutro będzie to porcja tarty, którą piekłam dwa dni temu/300 kcal

12.30 przegrycha: 200 g marchewek około 100 kcal

14. oo obiad: nie wiem co jutro zrobię, pewnie jakieś zielsko/ale średnio to 400-500  kcal

17. kolacja sałatka owocowa (banan, kiwi, jabzo, śliwka) max 300 kcal

podsumowując: około 1600 kcal

w międzyczasie popijam herbatki, pije wodę i kawę bez cukru (bo lubię).

Na dziś to tyle, w sobotę będzie tydzień. Mam nadzieję, że będę mieć się czym pochwalić, bo obmierzyłam sobie wszystko co się dało. Misiek w weekend będzie mi robił sesję zdjęciową, jak się majtam z hantlami, więc pokażę Wam swoje ulubione ćwiczenia.

ps. Skoro teraz taka racjonalność to skąd ta nadwaga. Cóż, wystarczy 200 kcal dziennie za dużo na dzień, czyli dwa banany, garść nerkowców, i tak przez 3 lata można sobie dobić 10 kg za dużo.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.