KUCHNIA

Domowe wegańskie płatki śniadaniowe CiniMinis

20161016_125833 (1)(1)

Czasami się zastanawiam, czy nie przesadzam z tym, że wszystko staram się robić sama, ale  nastał taki dzień, w którym Miśka jedząc „kupne” płatki śniadaniowe stwierdziła, że ich nie będzie jeść, bo są za słodkie, czyli moja misja się spełnia. Dzieciak woli jeść domowe jedzenie niż kupne, cz w przypadku tak małego gzuba jest trudne, bo jeszcze rok temu dosyć często słyszałam, że ona woli takie ze sklepu, NORMALNE ciastka i płatki, bo inne dzieci takie jedzą. Z uporem maniaka, a nie raz czy dwa podstępem udało mi się, bo Nina najbardziej lubi jeść to co ja jej zrobię. Co prawda na Miśkiem jeszcze pracuję, ale z facetami jest łatwiej, bo tu i szantażem takiego można ;-), ale wiadomo, to tylko dla jego zdrowia zarówno fizycznego i psychicznego, włączając w  to święty spokój niezmącony moim bręczeniem).  Zawsze czytam etykiety, a już nad wyraz uważnie od czasu, gdy wciągając kupną tortillę doszukałam się w składzie smalcu. Co do płatków śniadaniowych to fakt, że większość jest wege, ale syrop glukozowo-fruktozowy i olej palmowy są na początku listy składników. Moja rada, gdy kupujecie zwykłe płatki kukurydziane, to szukajcie je na najniższych półkach w markecie, bo im tańsze tym mniej dodatków mają, ale jeżeli chodzi o takie z bajerami to strach, że człowiek będzie po tym świecił. Z CiniMinis bardzo się kochamy, cudownie mi idą w dupsko, oczywiste jest, że jak tylko je kupię to wciągnę każdą ilość tego samego dnia, a już najbardziej kocham je na „sucho”, dlatego postanowiłam brutalnie zakończyć ten toksyczny związek i upiekłam ich wege wersję w domu. Niestety, tak samo łatwo wchodzą jak te oryginale, są chrupiące, idealne na kęsa, ehhhh, co ja zrobiłam. Więc żeby nie było, że nie ostrzegałam- uzależniają!

Składniki na około 600 g płatków, czyli 2 opakowania:

450 g mąki pełnoziarnistej (u mnie orkiszowa)

130 g nierafinowanego cukru trzcinowego

100 g oleju kokosowego

150 ml mleka sojowego

sok z 1 cytryny

2 czubate łyżki cynamonu

2-3 łyżki jakiegoś wege „miodu” u mnie był to syrop ryżowy

2 płaskie łyżeczki sody oczyszczonej

  • znalazłam jakieś posiekane resztki orzechów, 2 łyżki i też je wykorzystałam

20161016_110419 (1)(1)

Przygotowanie:

20161016_110613 (1)(1)

Do mleka wlej cały sok z cytryny i odstaw ma minimum 15 minut.

20161016_111211 (1)(1)

Mąkę przesiej do dużej miski wraz z 2/3 cynamonu, 2/3 cukru i sodą. Dodaj roztopiony olej koksowy i zakwaszone cytryną mleko.

20161016_112452 (1)(1)

Pozostały cukier, cynamon i orzechy wymieszaj razem. Zagnieć ciasto. Bardzo dobrze się z nim pracuje, jak widzisz, po zagnieceniu go miska jest czysta (zagniatam w misce, nie lubię bajzlu na desce)

20161016_113156 (1)(1)

Jeżeli masz płaską, bez boków blaszkę to śmiało rozwałkuj ciasto bezpośrednio na niej, którą wyłóż papierem do pieczenia. Ciasto powinno być możliwie jak najcieńsze. Wykrawaj kwadraciki wielkości około 1×1 cm.

20161016_114142 (1)(1)

Jak widzisz, bez problemu można też przenieś „płatki” na blachę. Takich całych blach miałam 5, więc gdy jedne ciacha się piekły to drugie formowałam, a piekłam na 2 blachach.

20161016_113546 (1)(1)

Posyp „płatki/ciastka” mieszanką cukrową i piecz w temp. 180 C przez około 10 minut.

20161016_114919 (1)(1)

Bezpośdrednio po wyjęciu z piekarnika ciacha są jeszcze lekko miękkie, ale gdy wystygną robią się idealnie chrupiące.

20161016_125749 (1)(1)

Smacznego!

20161016_125730 (1)(1)

Nie jedz! To na bloga 😉

20161016_125840 (1)(1)

21 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.