• DOM&OGRÓD

    Delikatny lifting mojego ogrodu, czyli ja tylko pomaluję okna.

    Dwa lata temu uparłam się  i postanowiłam po swojemu zrobić ogród na tyłach domu. Zanim w ogóle się do tego zabrałam dzielnie przez rok się uczyłam (kurs) jak projektować ogród oraz ,jak uprawiać warzywa itd  (drugi kurs), przeczytałam masę książek, magazynów itd.  Co prawda jakieś doświadczenie, niewielkie ale zawsze miałam, bo od roku miałam tez własny ogródek działkowy, ale tam jest super ziemia i wszystko samo rosło. Koło domu to była zupełnie inna historia.  Rodzicie wcześniej tam rządzili, a więc wycieli co się dało i kosili zielsko nazywane trawnikiem. My z Miśkiem pieszczotliwe mówiliśmy na to „step” i praktycznie nie bywaliśmy na tyłach domu. Zresztą sami zobaczcie. Tak to wyglądało…

  • DOM&OGRÓD

    Jak pozbyć się mszycy bez chemii?

      Niestety, ale mój ogród zaatakowała mszyca. Bezczelnie wysysa soki z bobu, wiciokrzewu,   rzuciła się na dalie. Mam na nie ekologiczny patent w formie oprysku, jest banalnie prosty do zrobienia, co prawda nie działa od razu jak chemiczny oprysk, ale po 3-4 opryskach mszyca pójdzie sobie … no pójdzie sobie daleko 😉 W zeszłym roku zastosowałam  o wiele skuteczniejszy sposób, mianowicie sadzenie współrzędne, czyli pomiędzy właśnie lubiane przez mszyce rośliny posadziłam czosnek i zadziałało fenomenalnie, a w tym roku  przez późna wiosnę jakoś mi to wypadło z głowy. Generalnie mszyce nie lubią wonnych roślin, a więc świetnie sprawdzi się tu też bazylia. Aha, najważniejsze- opryskiwanie tym płynem jest na…

  • DOM&OGRÓD

    Co robię, gdy mi w życiu nie idzie, czyli Viva ja.

    Mam coś takiego,  że jak mi się w życiu coś „pierniczy”, to albo idę do fryzjera, sprzątam albo remontuję. Ze względów praktycznych (upały) wygodniej mi jest w długich włosach, więc obcięcie ich odpadało. Posprzątane było, więc został remoncik. Wymyśliłam sobie, że zrobię delikatny lifting altanki, ot takie tam pomalowanie okien, no i drzwi ewentualnie. Wybrałam się do ulubionego „męskiego” sklepu, nakupowałam pędzęlków, tacek, puszeczkę niebieskiej farby i 10 litrów białej bejcy, bo stwierdziłam, że w środku odświeżę.  Zapakowałam samochód i odpalam samochód, ale Pan z obsługi sklepu coś do mnie machał. Ze względów na swój podły nastrój, byłam pewna, że pewnie świateł nie zapaliłam, sprawdziłam-były. Druga myśl, że pewnie mu…

  • DOM&OGRÓD

    Jak uprawiać pieczarki w domu?

    O możliwości uprawy pieczarek w domu słyszałam już kilka lat temu, ale jakoś zawsze był coś. Po moich sukcesach w ogrodzie zawzięłam się, kupiłam na allegro i uprawiam. Obawiałam się przede wszystkim zapachu grzybów, no wiecie, oczyma wyobraźni widziałam wszędzie grzyby i „latające” w powietrzu rodniki, nic takiego nie ma miejsca, tj. nie czuć grzybów, a jak coś fruwa to nie widzę, czego oczy nie widzą to nie ma, co nie ;-). A poważnie to nic trudnego, jedynie o czym trzeba bezwzględnie pamiętać to o codziennym podlewaniu. O walorach smakowych chyba nie muszę Wam opowiadać, ale uwierzcie mi świeżo zebrane pieczary smakują zupełnie inaczej, są bardziej hmm… słodkie, aromatyczne, jędrne-…

  • DOM&OGRÓD,  KUCHNIA

    Mój piękny ogród po pół roku istnienia.

    Ci, którzy mnie regularnie odwiedzają, wiedzą że pół roku temu wzięliśmy się do pracy i postanowiliśmy z Miśkiem (no dobra, ja się uparłam) step przeobrazić w ogród. Dla przypomnienia było tak: luty 2016: Tu na razie jest ściernisko na początku maja 2016  było tak: Mój piękny ogród Cały plan zagospodarowania (wcale się nie chwalę) stworzyłam ja, jako ogrodniczka amatorka: Jest lipiec, wiec pół roku mogę Was oprowadzić i pokazać co można osiągnąć w kilka miesięcy. Aha, robiliśmy wszystko sami z wyjątkiem domku i drewutni, które kupiliśmy w całości. Reszta to dzieło Miśka, moje i Mańka, no i trochę Uli.   Co się nie udało? Cóż, nie przyjął mi się bez,…

  • DOM&OGRÓD

    Mój piękny ogród

      Oprowadzę Was po moim ogrodzie. Pracowaliśmy nad nim z Miśkiem od końca stycznia tego roku. Nie było w nim nic oprócz trawy samosiejki i mleczowiska. Od  narodzin pomysłu adaptacji przez pół roku kombinowałam co i jak zrobić. Wiedziałam co być musi, czyli : moje marzenie szklarnia, mój domek narzędziowy, drewutnia z „biurem Miśka”, podniesione grządki.  oraz nadanie trójwymiarowości i wyznaczeniu miejsc pełniących określoną funkcję (grządki, wypoczynek, „brzydkie”). Miałam do dyspozycji step otoczony ohydnym betonowym płotem, który za wszelką cenę chcę zakryć. U mnie działa to na zasadzie „wizji”. Nie mam absolutnie pomysłu, po czym nagle bum i już wiem, jak dokładnie to ma wyglądać, tak jest u mnie ze…