• JOGA&AJURWEDA,  KUCHNIA

    Posiłek jogina, czyli ryż ze smażonymi warzywami.

    Pewnie  setki razy już o tym pisałam, że ryż mogę jeść o każdej porze i pod każdą postacią.  Tak się w moim życiu poskładało, że aktualnie jestem nauczycielem jogi i codziennie minimum 3 godziny spędzam na macie, co ma bardzo duży wpływ na moje odżywianie.  Praktykując jogę powinno się zjeść lekki posiłek najpóźniej 2 godziny przed zajęciami, więc jak łatwo obliczyć co najmniej 5 godzin muszę mieć na tyle pożywne i lekkie „paliwo” aby podołać . Właśnie takie lekkie ryżowe dania są dla mnie zbawieniem. Książkowo 2 godziny przez praktyką zjadam taką dawkę leczniczą i drugą po zajęciach, a jest to zazwyczaj dobrze po godzinie 20,  więc jest to moja…

  • JOGA&AJURWEDA,  KUCHNIA

    Tofu z ciecierzycy w indyjskim stylu

    Od jakiegoś czasu szukałam alternatywy tofu z soi. Znalazłam ten przepis w książce którą szczerze polecam jeżeli tak jak ja lubicie kuchnię wegańską. Nie każdy może soję spożywać, np. mężczyźni powinni uważać ze względu na fitoestrogen, osoby mające problem z tarczycą (nie zagłębiając się w temat, bo nie jestem ekspertem w skrócie chodzi o jod). Ani jedno ano drugie mnie nie dotyczy, ale często u mnie tak bywa, że gdyby tofu się przydało to akurat nie mam w lodówce, albo w moim pipidówku akurat nigdzie nie ma. Miałam problem z kupieniem mąki z ciecierzycy, ostatecznie kupiłam w przez internet, tania ta mąka nie jest, bo średnio 6 zł za 500…

  • JOGA&AJURWEDA,  KUCHNIA

    Indyjskie fasolowe curry

    Zima nie odpuszcza więc u mnie nadal królują rozgrzewające potrawy. To curry jest inspirowane kuchnią indyjską, gdzie głównych składników jest w sumie niewiele, bo główne skrzypce gra tu fasola i pomidory, a całość dopieszcza mieszanka przypraw,która nie dość, że wzbogaca smak dania to ułatwia trawienie fasoli 😉 Curry podałam z domowymi chlebkami Naan z tego przepisu, z tym że wzbogaciłam je o suszone pomidory. Jeżeli użyjecie fasoli z puszki, to przygotowanie dania zajmie Wam jakieś 15 minut. Składniki na 4 porcje: 600-700 g ugotowanej czerwonej fasoli (2-3 puszki) puszka pomidorów (400 g) lub passaty pomidorowej 2-3 cebule łyżeczka pieprzu łyżeczka papryki słodkiej pół łyżeczki ostrej papryki łyżeczka kurkumy łyżeczka mieszanki…

  • DOM&OGRÓD,  JOGA&AJURWEDA

    Styczeń w ogrodzie

    Jeszcze 2-3 lata temu, zanim spełniłam swoje marzenie o ogrodzie styczeń i luty to były dla mnie najgorsze w pełnym tego słowa znaczeniu miesiące w roku. Ten okres ze względu na moją pracę zawodową, a jestem księgową kojarzył mi się tylko i wyłącznie z bilansem. Przez pierwszy kwartał roku moja rodzina wiedziała, ze lepiej mnie nie denerwować, bo nic innego się dla mnie nie liczyło, byleby zamknąć rok podatkowy, tak wiem, fuj 😉 Teraz już od 1 stycznia planuję  nowy sezon ogrodniczy. Przeglądam nasiona jakie mi zostały, planuję zmianowanie na grządkach, szukam nowych odmian warzyw i z roku na rok modyfikuję ogród. W tym roku szykują się kolejne zmiany, ale…

  • JOGA&AJURWEDA,  KUCHNIA

    Wegańska grochówka

    Wegańska grochówka w pierwszej chwili zakrawa na oksymoron, bo jak nic kojarzy się pływającymi kawałkami mięcha, Misiek coś o żeberkach  nawet wspominał i o boczku, a mi to się głównie kojarzyła z potężną ehhm niestrawnością powiedzmy 😉 Zrobiłam, a jakże wersję wegańską, jeszcze dorzucając tofu i mój „będący wege kiedy ja patrzę” mąż stwierdził, że w życiu nie jadł tak dobrej  grochówki,  zresztą Miśce Małej (bo ja Duża jestem) też  bardzo smakowała. Składniki na 6 solidnych porcji: 300 g grochu, u mnie cały, połówki będą nawet lepsze o szybciej się gotują, namoczyć przez noc, i wypłukać w czytsej wodzie 3 średnie ziemniaki 2-3 korzenie pietruszku mały seler 4 średnie marchewki…

  • JOGA&AJURWEDA,  KUCHNIA

    Indyjskie chlebki Naan

    Robiłam „zwykłą” pomidorówę na obiad i jakoś mnie natchnęło ,więc żeby nie było tak skromnie upiekłam do tego indyjskie chlebki Naan.  Chleb ten został sprowadzony do Indii przez Mongołów, którzy przybyli z Persji przez Afganistan. W języku perskim „naan” oznacza dosłownie „chleb”. Zgodnie z tradycją tego chleba się nie wałkuje, tylko rozciąga i rozklepuje. Jest miękki, puszysty, nie można porównać do do żadnego znanego nam w Polsce pieczywa, ale gwarantuję Wam, że go pokochacie. Najgorsze było to, że upiekłam tylko 4, po jednym dla każdego, a Miśki były tak zachwycone, że dosłownie wyszarpywali sobie z rąk po kawałku.  ps. Smakuje równie dobrze na ciepło i zimno. Składniki na 4 sztuki…