KUCHNIA

Najlepsza zupa pomidorowa na świecie

 

Powtarzam to pewnie co roku o tej porze, ale teraz wegusy mają raj, bo w sklepach pojawiły się świeże sezonowe warzywa w przyzwoitych cenach.  W niedzielę wieczorem zamarzyła się się zupa pomidorowa, bo akurat u nas tak bywa, że po weekendowym obżarstwie zawsze w poniedziałek jest zupa na obiad, więc rano udałam się na lokalny rynek i dało mi się kupić cudownie pachnące pomidory za 5 zł za kilogram.  Tak oto powstała najlepsza zupa pomidorowa, a mówię to z pełną odpowiedzialnością, bo Gabi powiedziała, że tak dobrej pomidorowej jeszcze w życiu nie jadła,  a że Dziewczyna ma już 89 lat to wie co mówi.  Ta pomidorówka czy same pomidory i odpowiednio dobrane przyprawy, można ją podać na dwa sposoby,  wersję kremową lub z farfoclami, ta drugą opcję polecam osobom dbającym po poziom cukru, bo jak wiadomo im bardziej rozdrobnione potrawy tym wyższy indeks glikemiczny, a tak naprawdę to kwestia gustu.  Jako dodatki pasują tu grzanki, makaron, ryż lub bez niczego, jest po prostu wyśmienita 🙂

Składniki na 4 porcje:

1,5 kg pomidorów

1-2 cebule

50 ml  (3 łyżki) octu jabłkowego/winnego/białego wina lub od biedy soku cytrynowego

łyżeczka słodkiej papryki

pół łyżeczki kurkumy

pół łyżeczki pieprzu

łyżeczka kozieradki

2-3 łyżki cukru

 

Przygotowanie:

Pomidory ponacinaj na krzyż, umieść w misce i zalej na 5 minut wrzątkiem, a następne  zimną wodą, dzięki temu bez problemu obierzesz je ze skórki. Wytnij z pomidorów „dupki” i pokrój na co najmniej 4 części każdy.  Cebulę obierz i pokrój w kostkę.

W dużym (minimum 3  litrowym) garnku rozgrzej 3 łyżki oleju roślinnego i przez kilka sekund podsmaż kozieradkę, paprykę, kurkumę i pieprz.

Następnie wrzuć do garnka cebulę i podsmażaj przez 3 minuty cały czas mieszając.

Kolejno dodaj pomidory, wymieszaj dokładnie i duś 5 minut.

Po tym czasie dodaj cukier, ocet oraz łyżeczkę soli. Gotuj całość około 10 minut najlepiej pod przykryciem.

 

Od Ciebie zależy czy zupę podasz od razu czy po zblendowaniu, jest jednakowo pyszna. Tak się prezentuje prosto z gara:

A tak w wersji kremowej, czyli po zblendowaniu z dodatkiem drobnego makaronu.

Smacznego 🙂

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.