Polenta na słodko, czyli kukurydzianka z brzoskwiniami

Mam fazę na jedzenie bez glutenu. Nie żebym miała nietolerancję, ot po prostu zauważyłam, że ograniczając pszenicę  czuję się lżej, „schodzi” mi brzuch, więc czuję się lepiej nie tylko fizycznie ale i psychicznie.  Była już jaglanka w formie ciasta, a dziś czas na kukurydziankę. Potrawy z mąki kukurydzianą czy też bardzo drobnej kaszki nazywa się polentą, i ma ona swoje korzenie we Włoszech. Przygotowałam słodką wersję tej potrawy, ale taką delikatnie słodką, idealną na śniadanie lub jak to się kategorycznie moja Miśka domagała kolację, bo przygotowywałam tą polentę wieczorem (stąd ta niebieska poświata na zdjęciach), i piękny zapach rozniósł się po domu. Zdziwiłam się, że mój prawie 8letni berbeć chciał to jeść, ale ku mojej wielkiej radości zasmakowała jej słodka polenta tak samo jak jaglanka. Dodałam ekspandowany amarantus, co nadało lekkości tej „kaszce”, ale jeżeli nie macie to możecie pominąć, tyle tylko, że masa po upieczeniu będzie bardziej zbita.

Składniki na formę o średnicy 26 cm (6-8 porcji)

300 g drobnej kaszki kukurydzianej tzw. polenty

100-150 g amarantusa ekspandowanego (lub innego „dmuchanego” ziarna)

50 g gęstego mleka kokosowego z puszku lub innej „śmietanki” wegańskiej

2-3 brzoskwinie/morele

50 g delikatnego oleju roślinnego

50 ml syropu agawy/klonowego/można zastąpić cukrem

łyżeczka cynamonu

3 łyżki cukru (do posypania wierzchu)

szczypta soli

Przygotowanie:

Do suchej kaszki dodaj 300 ml wody i wymieszaj. W dużym garnku zagotuj 800 ml wody z dodatkiem mleka kokosowego/śmietanki, oleju i syropu z agawy/cukru.

Gdy mikstura w garnku będzie się gotować dodaj kaszkę i dokładnie wymieszaj najlepiej za pomocą dużej „rózgi” aby nie było grudek. Gotuj prze kilka minut cały czas mieszając, aby kaszka uzyskała kremowa konsystencję.

Gdy kaszka będzie gotowa dodaj do niej amarantus, wymieszaj.

Formę do zapiekania wysmaruj delikatnie olejem roślinnym i  przełóż powstałą masę. Udekoruj plasterkami owoców, posyp cukrem wymieszanym z cynamonem. Piecz w temp. 160-170 C przez 25-30 minut.

Po wystudzeniu „kukurydziankę” można kroić jak ciasto i tak zaczynać dzień. Nade mną sterczała Miśka, więc kroiłam jeszcze ciepłe 😉

Smacznego!

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.