Bez kategorii

Runner’s World/lipiec 2015

20150722_221034[1]Ten magazyn czytam około od roku, niedawno skusiłam się nawet na prenumeratę i ku mojemu zaskoczeniu wygrałam piankowy wałek do masażu! Pierwszy raz w życiu coś wygrałam, a nawet nie wiedziałam że jakiś konkurs był. Wyszło na to że wałek jest więcej  warty niż kosztowała mnie roczna prenumerata- miło, co nie?

Ok, pochwaliłam się. Wracając do samego magazynu, jest to chyba mój ulubiony z tematyki sportowej/fit czy jak to nazwać. Co prawda jest przede wszystkim skierowany do biegaczy ale dla osób które generalnie uprawiają jakikolwiek sport też będzie przydatny. Każdy, absolutnie każdy numer jaki przeczytałam miał na tyle ciekawy artykuł, że go zapamiętałam, a wg mnie to jest wyznacznikiem dobrej gazety. W bieżącym czyli lipcowym jest na przykład o Panu Franciszku i jego psie Dino, którzy biegną wokół Polski w obronie praw zwierząt- poruszająca historia zduna; wywiad z Usain’e, Bolt- najszybszym biegaczu za Ziemi, który mówi o tym, że kiedy jest w rodzinnym domu to chodzi do warzywniaka po zakupy, a mama obcina mu paznokcie u stóp (słodkie, nieprawdaż?); porady co grillować zamiast mięcha itd. Jest także o dobroczynnym działaniu wchodzeniu po schodach, co mi przypomniało o tym, jak będąc nastolatką wyczytałam pewnie w Cosmo, że jeżeli kilka razy dziennie wchodzisz po schodach na minimum 2 piętro to absolutnie nie grozi mi celullitis, ? Żyłam tak sobie w błogostanie, nawet swego tyłu nie oglądając, bo po co. I co? Dupa, tj. na dupie. Pewnego pięknego letniego dnia, dumnie szłam po schodach w szortach a kumpela idąca za mną wykrzyknęła: masz cellulit. No way, jej odpowiedziałam, przecież dzielnie chodzę po schodach i to nie na 2 a na 3 piętro. Tak więc RW jest artykuł o tych nieszczęsnych schodach, gdzie pięknie jest opisane: świetnie wzmacnia nogi, mięśnie pośladkowe, czworogłowe i łydki a przy okazji zwiększają dynamikę i wyskok i ani słowa o „pomarańczowej skórce” ;-).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.