DOM&OGRÓD

Zrób sobie pomidory, to dziecinnie proste.

 

DSC01880

W zeszłym roku z niemałym sukcesem udało mi się wyhodować okazałe pomidory. Nie kupowałam sadzonek, ale jak to nowicjusze w branży mają wyhodowałam swoje pomidory od nasion, zresztą jak pozostałe warzywa. Zastosowałam się do wskazówek z mądrych ksiąg, ale jak się okazało między bajki można je włożyć, bo zagorzali działkowicze już w lutym wysiewają nasiona, czyli miesiąc niż nakazują podręcznikowi mądrale. Tak więc do dzieła moi Mili. Będę Was prowadzić krok po kroku w tej wbrew pozorom naprawdę prostej przygodzie, jaką jest posiadanie własnych warzyw, czy to na parapetach czy to w ogródkach.

DSC01868

Potrzebne będą:

doniczki tzw. wielodoniczki (kosztują naprawdę grosze)

nasiona

ziemia do wysiewania

 

DSC01869

Przed wysiewanie wysyp nasiona na biała kartkę, co pozwoli Ci ocenić ich stan, a po ludzku czy nie są np. pokruszone.

DSC01870

Wersja dla hardcorowców- liczenie nasionek aby dokładnie umieścić je w pojemnikach. Bez obaw, ja to robię „na oko”

DSC01871

Napełnij każdą doniczkę w 2/3 ziemią.

DSC01872

Równomiernie rozłóż w każdej klika nasionek.

DSC01874

Przykryj nasiona cienką warstwą ziemi, upewniając się że nie ma ona za dużych grudek. Aha, radzę założyć rękawiczki.

DSC01877

Do podlewania w tej fazie używaj zraszacza (koszt 3 zł) lub jakiejkolwiek butelki z atomizerem.  Rób to nawet dwa razy dziennie, rano i wieczorem. Podlewanie bezpośrednie może spowodować wypłukanie nasion jak ich zgnicie.

DSC01878

A tak wyglądają dokładnie po 7 dniach:

DSC02019

20150721_190314

W zeszłym roku byłam tak dumna ze swoich pomidorów, że uczciłam to samojebką z krzaczorami, klimat jak z filmów Hotchcocka, bo w tunelu strasznie wilgotno i parnie, czyli to co pomidorki lubią najbardziej. W tym roku będą w szklarni (moje marzenie nareszcie się spełni) i uprawianie w nieco inny sposób, ale o tym za kilka miesięcy, jak podrosną i będą gotowe do wysadzania.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.