Ajurweda, a z czym to się je?

Pewnie części z Was  termin AJURWEDA gdzieś się o uszy obił i gdzieś dzwoni. Gdy zaczęłam zagłębiać się w meandry ajurwedy i na głos czytałam Miśkowi takie smaczki, jak to że osoby z moją konstytucją powinny uprawiać sex nie częściej niż raz na dwa tygodnie zaczął  w sumie prześmiewczo,  ale według mnie bardzo trafnie,  zamiast mówić „ajurweda” mówi „areyouready”.  A tak na poważnie (na ile jestem w stanie) postaram się Wam przybliżyć czym właściwie jest, bo ze względu na to, że na amen pokochałam jogę, to ajurweda jest jej naturalnym dopełnieniem.  Ale od początku.  Ajurweda jest najstarszym na świecie  indyjskim systemem medycznym i filozoficznym, tak, tak, chińska medycyna przy tym to berbeć.

Ajurweda traktuje ciało i umysł jako całość, a zdrowie jest jest naturalnym stanem człowieka, który właśnie ten system pozwala utrzymać.  Etymologicznie, to dwa wyrazy „ayusah”- życie i „veda”- nauka. Ajurweda jest więc nauką  o życiu, ale opartym na głębokim zrozumieniu, czy też poznaniu prawdziwej natury rzeczy. Podstawową różnicą pomiędzy medycyną „zachodnią” a ajurwedą, jest to, że ta druga skupia się na eliminowaniu przyczyn choroby, a nie na leczeniu tylko jej objawów. I tutaj moja intuicja mnie sprowadziła do weganizmu, bo cierpiałam straszne katusze przez ponad rok, przebadano mnie dosłownie od każdej strony i zapisano tylko leki, które uśmierzały ból. Doszłam do wniosku, że sama muszę znaleźć źródło, i jak to się mówi „jesteś tym co jesz”  zaczęłam bacznie obserwować swoje reakcje po zjedzeniu, i tak na pierwszy ogień poszło mleko, jogurty itd. Po pół roku ból przeszedł i już nie wrócił.

Wracając do tematu, Ajurweda naucza, iż wszystko składa się z 5 podstawowych elementów natury:

  1. Przestrzeni, jako „domu”, dla wszystkiego co znajduje się we wszechświecie
  2. Powietrza, jako energii życiowej-prany
  3. Ognia, odpowiedzialnego za trawienie, wchłanianie i przyswajanie
  4. Wody, utrzymującej wszystko przy życiu
  5. Ziemi, jako podstawę dla wszystkiego

Te wszystkie 5 elementów występuje w każdym z nas, tyle że w różnych proporcjach, pod postacią doszy.  Teoria pięciu elementów wyjaśnia podobieństwa między ludźmi a światem natury, który nas otacza. Wszechświat i środowisko naturalne również zbudowane jest z tych samych elementów, więc jako istoty ludzkie jesteśmy w istocie mikrokosmosem, czyli odzwierciedleniem wszechświata, który nas otacza i ma w nas swoje odwzorowanie w mikro skali. Ajurweda skupia się na tym, aby wszystkie elementy były w równowadze, gdyż tyko harmonia ciała, duszy i umysłu jest uznawana za stan zdrowia.

A jak to wygląda w praktyce?  Gdy w ciele mamy nadmiar ognia, przykładowo cierpimy na nadkwaśność, to powinniśmy ograniczyć spożywanie produktów kwaśnych, ostrych i słonych (cebula, czosnek, kiszonki) bo one mają w sobie ogień, a zamiast tego spożywać pokarmy przeciwne, czyli zawierające  element wody  . Jednakże określając jakieś produkty jako posiadające element wody, nie ma się samej wody bezpośrednio na myśli, tylko to, że zachowują się tak jak woda. Rzadko jest tak, że dany składnik przejawia tylko jedną cechę, zazwyczaj idą w parze. I tak, elementy  wody i ziemi są ciężkie i poruszają się w dół, a zatem smak słodki wychładza dolne części ciała, drogi układu moczowego i sprawia, że ciało staje się ciężkie. Z kolei element ognia i powietrza są lekkie, a więc poruszają się w górę, stąd smaki zawierające ognień rozgrzewają  górne części ciała i powodują uczucie lekkości.   Najprostszy przykład naszej reakcji po zjedzeniu czegoś ostrego? Uczucie palenia w gardle, wrażenie że zaraz głowa wybuchnie i gaszenie „pożaru” zapijając to uczucie czymkolwiek, choćby wodą z wazonika.

Podsumowując, ajurweda to system, w którym dąży się do zachowania równowagi, a człowiek postrzegany jest holistycznie. Mam nadzieję, że ten króciutki opis ajurwedy zachęci Was do podążania razem ze mną po jasnej stronie mocy, gdyż ten temat będę sukcesywnie rozwijać na blogu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.