• JOGA&AJURWEDA

    Co nam daje Yoga?

    W moim życiu yoga pojawiła się 18 lat temu , a na dobre i złe jest ze mną od 5 lat. Do dziś pamietam swoje pierwsze zajęcia yogi, od razu wiedziałam, że chcę być po drugiej stronie, czyli uczyć. Nie mam pojęcia dlaczego, bo yoginka była ze mnie żadna, zresztą im więcej się uczę tym bardziej mam wrażenie, że nic nie wiem. Od ponad dwóch lat mam własne studio yogi, gdzie regularnie popołudniami prowadzę zajęcia. Jeszcze rok temu przedstawiając się mówiłam o sobie, że jestem księgową, ale teraz jestem przede wszystkim yoginką. To co obecnie traktowane jest jak yoga to raptem 1/8 yogi, czyli asany, aspekt fizyczny yogi, który służy…

  • JOGA&AJURWEDA,  KUCHNIA

    Koktail młodości, czyli zwiększ swój Ożdżas

    Kto z nas nie chciałby znać recepty na zdrowie i młodość. Jedni mówią, że tylko dieta wegańska to recepta na zdrowie, inni jedź same owocki, kolejni że człowiek ma kły, więc powinien jeść mięso. Na rynku pojawiają się kolejne superfoods jak nie jagody goi, to glony jakieś itd. Im  nazwa bardziej egzotyczna,  tym ma większe szanse na powodzenie i zdrenowanie naszych portfeli. Sorry, nie ma jednego cudownego środka na zdrowie i młodość, każdemu będzie służyć i szkodzić coś innego. Odkąd Joga stała się częścią mojego życia, jak nie moim życiem równocześnie zaczęła być nia ajurweda, w skrócie „wiedza o życiu”, lub poprostu staroindyjska medycyna (więcej znajdziecie na ten temat tu…

  • DOM&OGRÓD,  JOGA&AJURWEDA

    Witaj w domu Jogi!

    Jak wiecie,  czy też właśnie się dowiedzieliście jestem nauczycielem Jogi. Poza pracą zawodową (etat), prowadzeniem bloga prowadzę zajęcia jogi i mam to szczęście, że sala mieści się w moim domu. Nie miałam tego w planach, ale tak się poskładało, że nie mając gdzie uczyć przeznaczyłam na szybko jeden pokój w soim domu na ten właśnie cel. Do praktyki w sumie nie wiele potrzeba poza matą, więc tyle o ile była podłoga, poza tym było nieciekawie. Po roku prowadzenia zajęć w takich prowizorycznych warunkach i z czasem jak zaczęło mi przybywac uczniów (piersze zajęcia prowadziłam dla jednej osoby) zaczęłam mi się marzyć prawdziwa sala do jogi. W zeszłym roku nawet zaczęliśmy…

  • JOGA&AJURWEDA

    Ochudzanie w zgodzie z ajurwedą

    W naszej kulturze słowo dieta kojarzy przeważnie wyłącznie z odchudzaniem, polegającym na restrykcyjnym ograniczaniu jedzenia, maniakalnym liczeniu kalorii i składników odżywczych. Jednakże słowo dieta ma znaczne szersze znaczenia, bo oznacza styl życia. W Ajurwedzie nie ma kalorii. Nie ma również matematyczego wyliczania gramatury poszczególnych składników odżywczych. Wielkie zainteresowanie budzi obecnie białko. Podstawowe pytanie zadawane weganom to: skąd czerpiesz białko, gdzie więkoszść osób nie zdaje sobie sprawy, że ten składnik odżywczy powinien stanowić maksymalnie 15 % naszego dziennego menu, niezależnie od tego czy pochodzenia roślinnego czy zwierzęcego. Zakładając, że dobowe zapotrzebowanie kaloryczne to 2000 kcal, to maksymalnie 75 g białka powiino znaleść się w dziennym jadłospisie, gdzie przeciętne ajurwedyjsie curry z…

  • JOGA&AJURWEDA,  KUCHNIA

    Ryż z szafranem wg kuchni ajurwedyjskiej

    Mioniony weekend od rana do wieczora miałam wypełnony yogą, więc pozostanę w tym klimacie i dziś propozycja dania, które można jeść na każdy posiłek, a już przed praktyką to w ogóle. Jest to potrawa z kuchni ajurwedyjskiej,b doskonale równoważąca wszystkie trzy dosze, poprawia krążenie i jest doskonała na bóle migrenowe. Jest to bardzo proste danie, bo  sklada się na nie tylko i wyłącznie ryż i przyprawy, ale mimo tak małej ilości składników danie jest zaskakującao kompletne. Doskonała propozycja na jednodnowy poweekendowy detoks 🙂 ps. Doskonale komponuje się ze świeżą kolendrą. Składniki na 2 porcje: 2 szklanki ryżu (najlepie basmati) szczypta szafranu szafran ma cudowne właściwości lecznicze, w smaku jesy słodki,…

  • JOGA&AJURWEDA

    Powitanie słońca A, czyli zaczynamy przygodę z jogą.

    Kilka tygodni temu podczas praktyki  jogi przez własną brawurę upadłam tak nieszczęśliwie, że całe moje życie stanęło mi przed oczyma w ciągu kilku sekund. Dokładniej stojąc na głowie fiknęłam do tyłu i rąbnęłam stopą. W pierwszej chwili byłam pewna, że złamałam co najmniej duży paluch, a potem kości śródstopia. Oczywiście do lekarza się nie wybrałam, po 4 dniach z pewną dozą nieśmiałości zaczęłam chodzić, po tygodniu stanęłam na macie, a po miesiącu prawie nie czuję bólu choć to nie jest jeszcze sprawność 100 %. Po co te żale, ano od dawna chciałam ruszyć z serią jogi na blogu, i zbiegło się to z moim upadkiem.  Nie mogąc pozować do zdjęć…