KUCHNIA

Prawdopodobnie najlepszy wegański piernik

Tradycyjny piernik powinien kilka tygodni leżakować (przed pieczeniem), być na miodzie itd., ale nie o to chodzi aby się zadręczać i zamęczać, tylko żeby smakowało 🙂 Ten przepis dostałam od znajomej Ani, której jestem naprawdę wdzięczna, bo z miejsca stał się hitem i będzie już na pewno gościł w każde Święta Bożego Narodzenia w moim domu. Teraz piekłam na próbę, ale tak zasmakował miśkom, że już do świąt i pewnie jeszcze w styczniu będę go co tydzień piekła.

Co w nim takiego wyjątkowego? Jest banalnie prosty do zrobienia, to po pierwsze, po drugie jest mięciutki, wilgotny i aromatyczny. Na drugi dzień nabrał jeszcze wilgoci i podobno był jeszcze lepszy. Nie wiem ile będzie taki super, bo zniknął na drugi dzień, ale na moje oko wytrzyma tydzień minimum (przechowywany w szczelnym pojemniku).

Składniki suche:

3 szklanki mąki (użyłam pół na pół białej mąki pszennej i mąki żytniej typ 200)

1 szklanka cukru

2 czubate łyżki przyprawy do pierników lub (minimum to cynamon i goździki) po  łyżeczce cynamonu, mielonych goździków, imbiru, kardamonu

2 łyżki kakao

łyżeczka proszku do pieczenia

łyżeczka sody

Wymieszaj dokładnie wszystkie składniki, a jak masz ochotę, to przesiej przez sito.

Składniki mokre:

2 dojrzałe banany

2/3 szklani oleju

słoik dowolnego dżemu (u mnie domowej roboty agrestowy 33o ml)

300 g wegańskiego jogurtu naturalnego/lub 250 ml mleka roślinnego

Wszystkie składniki dokładnie zblenduj.

Połącz suche i mokre składniki.

Przełóż ciasto do formy wyłożonej papierem do pieczenia.

Piecz na środkowej półce piekarnika w temp. 170-180 C przez 60-70 minut.

Można całość przełożyć dodatkowo dżemem, polać czekoladą.

 

ps. W oryginalnym przepisie zamiast bananów są 4 jajka, a zamiast wegańskich jogurtów maślanka lub kefir.

 

3 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.