• Taka sytuacja

    Subiektywna recenzja „Przepisów na szczęście” Mai Sobczak

      Oj, odwlekałam ten post, odwlekałam, ale zacznę od początku. Otrzymałam tę książkę za darmo, aby ją zrecenzować, nie było nic konkretnego, typu napisz w samych superlatywach, ot taki suchy email z zapytaniem: czy chcę ją otrzymać, jako bibliofil jakże mogłabym odmówić? Upubliczniam się już ponad dwa lata i chyba znacie mnie już na tyle, że nie owijam przysłowiowego gówna w papierek i po kilku dniach dylematów postanowiłam napisać Wam co sądzę o tej książce. Ufff, wytłumaczyłam się już no to sru… Zacznę od pozytywów. Pierwsze 50 stron książki to jest typowe pitu pitu o szczęściu, rodzinne historyjki i takie tam, przyznam się bez bicia, że przekartkowałam, bo jak widzę,…

  • Taka sytuacja

    55 kg

    Co magicznego ma w sobie liczba 55, że wszystkie kobiety albo deklarują taką wagę (sic!) albo o takiej marzą? Przysięgam wszystkie moje bliższe i dalsze znajome podają, że tyle ważą niezależnie od tego jak wyglądają. Będąc jeszcze w liceum, aż mi głupio było delikatnie ujmując, że u mnie waga pokazywała „6” z przodu, mimo tego, że średnio przewyższałam wzrostem każdą lasko głowę to uważana byłam za grubasa, a każda jak jeden mąż na pocieszenie rzucały tekst „ale ty przecież wysoka jesteś”, w duchu zapewne dodając „ty gruba krowo”. Minęło prawie 20 lata, a ja wciąż atakowana jestem z każdej strony 55. Skąd to się wzięło? Mam na to swoją teorię.…

  • Taka sytuacja

    Akcja: wcisnąć się w kieckę do lata!

      Z dniem 30 kwietnia rozpoczęłam „walkę ze sobą”. Słowo dieta napawa mnie z automatu mega wkur..m, a po godzinie diety zaczynam warczeć, coś mi się głowie przestawia i mruczy:  będziesz głodna całymi dniami. Misiek to przeżyłby mnie nawet z wagą 150 kg, bylebym nie chodziła zła. Generalnie to ja bardzo spokojny człowiek jestem, oaza spokoju, bardzo ciężko jest mnie wyprowadzić z równowagi, no chyba że urazić, w sensie zawieść, oszukać, okłamać, to mnie wprowadza w stan niepokoju,  ale żebym warczała, co to to nie. Jestem też próżna, przyznaję się bez bicia, kocham kiecki, a zwłaszcza takie babcine, vintage. Wiecie, że te babcie kiedyś strasznie chude były, 42 z lat…

  • Taka sytuacja

    Marzec 2016, czyli panieński bilans z Pikusiem.

    Ten post będzie pierwszym z kategorii podsumowań, docelowo będą to tygodniowe, ale że zaniedbałam bloga i jednocześnie Was w marcu, więc potraktujcie to trochę jak wymówkę, a że jak wiadomo tłumaczy się tylko winny, a winna zaniedbań blogowych jestem ewidentnie.

  • Taka sytuacja

    Wegańskie nie tuczy?

    Wróciłam, po chorobie czas na regenerację. Od dziś każdy post z daniem będzie zawierał dodatek k w formie podstawowych  wartości odżywczych, takich jak białko, tłuszcz, węglowodany, błonnik. Wiadomo, wiosna tuż tuż, a dupsko urosło, przynajmniej mi.W ciągu ostatnich kilku dni pilnie zapisywałam ile czego zjadłam , i niby wegańskie nie tuczy a jednak, przyjmowałam o 100 kcal na dobę za dużo. Pomimo treningów różnej maści (bieganie, joga) masa się zrobiła, więc teraz czas na rzeźbę. Te 100 kcal to niby nie wiele, ale stówa, zakładając, że aby schudnąć 1 kg należy spalić 7000 kcal, to właśnie 100x 30 dni x 12 miesięcy dało mi dokładnie nadwyżkę 5 kg w ciągu…

  • Taka sytuacja

    „Pani Hazel i klub Rosy Parks”. Jonathan Odell

    Po „Chłopcach” Saramonowicza przeczytałam książkę z zupełniej innej bajki. Mimo ponad 500 stron przeczytałam ją w dwa dni, wykorzystując każdą wolna chwilę pomiędzy pieczeniem ciastek, ciast, porządkowaniu ogrodu, sprzątaniu, prasowaniu itd.  Podejrzewa, że gdybym miała cały dzień wolny, to przeczytałam bym ją za jednym zamachem. Jak się można domyślić jestem zachwycona lekturą.