• KUCHNIA

    Karmelowa tarta z jabłkami

    Po cudownym  weekendzie z dala od domu i późnym powrocie do zostałam „zmuszona” do upieczenia czegoś na szybko. Jedyne co w domu było, bo jak wiadomo jak matki nie ma w domu to głód i echo w lodówce to kilka smutnych jabłkek i przygotowany kilka dni wcześniej sos toffi. Na pierwszy rzut oka jakość tak średnio mi to pasowało, ale Miśki po 3 dniach mojej nieobecności zjedzą wszystko, więc zaryzykowałam i w ten oto sposób powstała chyba najlepsza moja szarlotka. Sos toffi (masa krówkowa) w połączeniu z korzennymi przyprawami i jabłkami daje niesamowity efekt. Aż strach się przyznać, ale Miski zjadły połowe tego ciasta na śniadanie 😉 Składniki na formę…

  • KUCHNIA

    Szarlotka z chrupiącą kruszonką

    Ta szarlotka wzbudziła zachwyt nie tylko Miśków.  Jest to kruche ciasto, które nie wymaga mozolnego siekania, dzięki temu aż tak się nie sypie jak klasyczne kruche ciasto, a mimo to kruszonka z niego zrobiona jest idealna. Naładowana duża ilością jabłek, nie za słodka, idealna na popołudniowe małe co nieco do herbatki 🙂 Składniki na tortownice o średnicy 26 cm: Ciasto: 600 g mąki pszennej białej szklanka cukru pudru szklanka cukru 250 g miękkiego oleju kokosowego lub margaryny roslinnej szczypta soli Nadzienie: 1 kg dowolnych jabłek łyżka cynamonu 2 łyżki cukru sok z połowy cytryny 100 g dżemu morelowego/brzoskwiniowego lub musu jabłkowego, u mnie to był dżem z dyni i jabłek…

  • KUCHNIA

    Krucha cynamonowa szarlotka

    Nadszedł czas na jabłka, więc najlepiej otworzyć go najprostszą z możliwych szarlotek, bo jak wiecie wyznaję zasadę, że im prościej tym lepiej. Jest to klasyczna  krucha szarlotka, w której pomiędzy warstwami ciasta są jabłka.  W związku z tym, że podarowano mi najlepszą odmianę z możliwych, czyli Antonówki to postanowiłam  ich nie ulepszać absolutnie niczym, i cynamon, który  standardowo dodaje się do jabłek do dałam do ciasta. W teorii wydaje się to nikła zmianą, ale zmienia smak ciasta. Miśka stwierdziła, że moja szarlotka była tak dobra jak Pani Krysi (tej od Antonówek) a to dla mnie było naprawdę ogromny komplement 🙂 Składniki na dużą prostokątną blachę: 600 g mąki pszennej (u…

  • KUCHNIA

    Ekspresowy jabłecznik

    Bardzo rzadko piekę jabłeczniki czy tez szarlotki z błahego powodu. Otóż niezależnie od tego ile kupię jabłek Misiek wszystkie zje zanim zabiorę się do pieczenia, i tak za każdym razem, a żeby było śmieszniej to minimum raz w tygodniu słyszę od niego „upiekłabyś coś z jabłkami”- no bezczelność po prostu.  Kupując dodatkową działkę ogrodową podstawowym założeniem były jabłonki (i są dwie), w ogrodzie przy domu też posadziłam jabłoń (młoda jest, musi się dopiero wykazać), ale to i tak na nic, Misiek średnio dziennie zjada 1 kg jabłek, co pewnie jest powodem jego nienagannej sylwetki 😉  Kilka dni temu dostałam siatę papierówek, takich prawdziwych z robalami . Jak jest robal, bo…

  • KUCHNIA

    Bezglutenowy, bez cukru fit jabłecznik

    Ten jabłecznik to same bezy. Bez glutenu, bez cukru, bez nabiału, bez jajek  (wegański wiadomo).  Zainspirowałam się przepisem ulubionego blogera http://programistapogodzinach.pl/deser/szarlotka-na-kruchym,-zytnim-spodzie- , ale on szalony zrobił maleństwo 18 cm, za co moje Miśki by mnie zjadły, ze taka malizna.  Zrobiłam przede wszystkim wersję bezglutenową tego ciasta, a w sumie deseru, bo tak naprawdę do są pieczone jabłka pomiędzy kruszonką. Składniki na tortownicę o średnicy 25 cm: 250 g mąki owsianej 1 średni banan 100 g zimnego masła czyli oleju kokosowego (ewentualnie innej wegańskiej margaryny) szczypta soli łyżeczka cynamonu łyżeczka kardamonu *łyżeczka imbiru (nie dodawałam, bo ciasto było pieczone z zamiarem poczęstowania Klaudii, która nie trawi imbiru) 4-6 jabłek w zależności od…

  • KUCHNIA

    Kawałek szczęścia, czyli lekki wegański jabłecznik

    Misiek miał życzenie na cyt.” normalne ciasto z jabłkami, a nie jakieś wydziwiane”, zupełnie nie wiem o co mu chodzi 😉 , ale podjęłam się zadania, zajęło mi  to 15 minut (przygotowanie). Ciast rozeszło się jeszcze ciepłe w 10 minut, tyle że zdążyłam zrobić zdjęcia, a Nina była zbulwersowana, gdy po chwili przyszła po drugą porcję i nic już nie było, stwierdziła, że to bez sensu piec, gdy wszystko od razu zjedzone, ha!  A teraz konkrety: ciasto jest lekkie, ale wilgotne, teoretycznie wytrzyma kilka ładnych dni, ale w praktyce, nie wierzę że dotrwa do dnia następnego. Jest banalnie proste do wykonania i obłędnie dobre, a do tego całkiem fajnie wygląda.…