Kremowa zupa fasolowa z migdałami

Sycąca zupa z pospolitego strączka. Wystarczy podrasować migdałami, rozmarynem i kilkoma kroplami oliwy i dosłownie chwilę mamy wykwintną zupę 🙂 Składniki na 6 porcji: 600-700 g ugotowanej białej fasoli (3 puszki) 250 ml mleka migdałowego 2 cebule czubata łyżeczka mielonej kozieradki łyżeczka rozmarynu łyżeczka soli 50 g płatków migdałowych podprażonych na suchej patelni Przygotowanie: Cebulę…

Indyjskie fasolowe curry

Zima nie odpuszcza więc u mnie nadal królują rozgrzewające potrawy. To curry jest inspirowane kuchnią indyjską, gdzie głównych składników jest w sumie niewiele, bo główne skrzypce gra tu fasola i pomidory, a całość dopieszcza mieszanka przypraw,która nie dość, że wzbogaca smak dania to ułatwia trawienie fasoli 😉 Curry podałam z domowymi chlebkami Naan z tego…

Fasola w sosie pomidorowo-śliwkowym

Dziś jednogarnkowe danie, niby nic nowego ale jednak sposób przygotowania ciut inny i dzięki temu trikowi Piękny Jaś smakuje wybornie. Fasola jak to fasola, potrafi lekko obciążyć delikatne trzewia wegusów, ale dodatek suszonej śliwki i mielonego kminku działa cuda, co sprawdziłam na całej rodzinie i potwierdzam, nikt nie cierpiał ani nie psuł powietrza 😉 Fasolę…

Wegański sernik królewski

To ciasto pełniło funkcję urodzinowego ciasta dla Miśka. Jest to bezapelacyjnie najbardziej mój udany wegański sernik (wiem, za każdym razem, tak mówię), nie dość, że wygląda bardzo elegancko to smak jest genialny, i co ważne z każdym dniem był coraz lepszy (jedliśmy go 4 dni, bo jak się możecie domyślić, to nie był jedyny mój…

Fasolowe leczo z bakłażanem

Pokochałam bakłażany, do tego stopnia że właśnie nasionka kiełkują na moim kuchennym oknie i mam zamiar je wyhodować w szklarni. Są cudownym warzywem, z którym można robić dosłownie wszystko piec, smażyć, gotować, grillować i w zależności od dodatków smakuje zupełnie inaczej. Mi osobiście nie przeszkadza lekka goryczka, szczerze to nawet jej specjalnie nie wyczuwam, dlatego…

Kociołek dyniowy z fasolą i soczewicą

Dziś chyba  w całej Polsce jest zimno, więc zamarzyło mi się coś sycącego, rozgrzewającego, ale na tyle lekkiego by nie robić sobie „pół godzinki dla słoninki” ( czyt. drzemka) po obiedzie. Pojawiły się ostatnio bardzo zgrabne dynie piżmowe, ot takie niecały kilogram, co jest idealną wielkością do zużycia na raz.  Zużywam już ostatecznie swoje puszkowe…