Jak z jednego przepisu nakulać klopsów, zrobić pasztet i burgery?

Zostawiam moje Miśki na całe 5 dni, a że jak zwykle mam mało czasu to zrobiłam 3 w 1, czyli z jednej „masy” nakulałam klopsów, upiekłam pasztet i burgery. Lodówka pełna więc mogę jechać wyginac śmiało ciało. Składniki: 200 g ryżu 200 g czerwonej soczewicy 100 g mąki kukurydzianej 10 śliwek 2-3 cebule 2 czubate…

Kociołek dyniowy z fasolą i soczewicą

Dziś chyba  w całej Polsce jest zimno, więc zamarzyło mi się coś sycącego, rozgrzewającego, ale na tyle lekkiego by nie robić sobie „pół godzinki dla słoninki” ( czyt. drzemka) po obiedzie. Pojawiły się ostatnio bardzo zgrabne dynie piżmowe, ot takie niecały kilogram, co jest idealną wielkością do zużycia na raz.  Zużywam już ostatecznie swoje puszkowe…

Gęsta zupa z dyni, pomidorów i czerwonej soczewicy

Jeżeli macie już dość nudnej zupy z dyni, to mam dla Was dziś propozycję na zupę dyniową w innej wersji. Jest aromatyczna, gęstą i sycąca, a jutro to co zostało lekko odparuję nadmiar wody i  będzie  sosem do makaronu, więc w niespełna 30 minut mam obiad na dwa dni, a od Miśki za tę zupę…

Bakłażan z soczewicą i orzechami włoskimi

Będąc w sklepie mój wzrok przykuły bakłażany, i już wiedziałam, że muszę z nich zrobić obiad. Uwielbiam  dania jednogarnkowe to poszperałam w spiżarni i wykombinowałam danie, którym sama się zachwyciłam i zajmuje miejsce drukiem tuż za  curry z dynią i ze szpinakiem (tu znajdziecie przepis). Dodatkowo byłam z siebie dumna, bo Nina zjadła obiad  z…

Pomidorowa zupa z soczewicą i avocado

Jestem wstrętną matką, bo czerpię dziką satysfakcję z tego, jak wiem że Nina czegoś by nie tknęła a przemycę jej to tak, że nie ma o tym bladego pojęcia. Zła, zła matka przemyciła jej avocado!

Wegańska wersja zupy Harira

Jest to bardzo rozgrzewająca i sycąca zupa, która szczyci się marokańskim rodowodem. Jest to moja wersja, w której zrezygnowałam z kolendry, której nie znoszę jak i z kuminu, gdyż jak już wiecie, za dużo przypraw według mnie zabija smak. O dziwo, ta zupa bardzo smakowała Miśce, która wykorzystała moment, kiedy wieszałam pranie, a moja porcja…