Czekoladowa tarta z nutką mięty

Dziś ciasto „minimum pracy- maksymalny efekt”. Jest to  tarta czekoladowa z miętowym aromatem,  lecz mimo swej wytrawności smakowała nawet Miśce. Tu się nie ma co rozpisywać, bo jak jest tyle czekolady to wiadomo, że jest pyszne. Składniki: opakowanie ciasta francuskiego 5 tabliczek gorzkiej czekolady 200 g gęstego mleka kokosowego z puszki 100 g oleju kokosowego…

Wytrawna tarta z grillowaną dynią i rozmarynem

Znacie mnie już prawie dwa lata i już chyba wiecie, że poza wszelkim curry najbardziej lubię wytrawne tarty  (prawidłowa nazwa to quiche). Jest to rodzaj obiadu jaki najlepiej zrobić dzień wcześniej (wieczorem), bo najlepiej smakuje na drugi dzień,  a mi dodatkowo w temperaturze pokojowej, czyli po prostu przechowuję na blacie kuchennym (oczywiście po warunkiem, że…

Wytrawna tarta z pieczonymi bulwami

Nastała jesień i nie wiem jak Wy, ale ja najchętniej zawinęłabym się w kocyk i czytała aż do wiosny. Dzisiejsza tarta jest właśnie takim milusim kocykiem, po której czuje się błogość i przyjemną senność bo takie dobre. A tak przy okazji, Gabi mnie zaskakuje, bo mając tyle lat (87) nie jadła tak wielu potraw, wielu…

Wegańska tarta z kurkami i młodymi porami

Jakoś mijałam się w tym roku z kurkami, które bardzo lubię, ale nareszcie udało mi się je kupić i przyrządziłam je w mojej ulubionej formie czyli wytrawnej tary lub quiche jak kto woli. Kurki można zastąpić dowolnymi grzybami, naprawdę każde sprawdzą się w tym przepisie. Dodatkowo jestem dumna z tego dania, bo po raz pierwszy…

Ekspresowa tarta z pomidorami i cukinią

Mam to szczęście, że w chwili obecnej mogę cieszyć się własnymi pomidorami, których w sumie wyhodowałam 6 odmian. Jem pomidory od rana do wieczora, a właśnie wczoraj w późnych już godzinach wieczornych przygotowałam obiad na dziś. Tego typu dania smakują mi najbardziej na drugi dzień i to w temperaturze pokojowej, ale śmiało można wciągać jeszcze…

Wegańskie kruche ciasto a agrestem

W zeszłym tygodniu, gdy graliśmy ze Szwajcarią wybrałam się na działkę po agrest. Podjeżdżam  pod ogrody, szczęśliwa że nie ma absolutnie nikogo, co wywnioskowałam po zerowej liczbie samochodów, maszeruję sobie dziarsko machając koszyczkiem a to zonk. Wszyscy panowie w wieku 10-90 lat zebrali się na działkach, aby wspólnie oglądać mecz, z i oczywistych powodów wszyscy…